nie ma prawdziwego dobra bez prawdy – 26.04.2026
Szanowni widzowie.
Ta scena przywołana przez dzisiejszą Ewangelię, to nie tylko religijny obraz. Jezus mówi jasno, „kto nie wchodzi przez bramę, ale wdziera się inną drogą, jest złodziejem i rozbójnikiem.” To ostre i mocne zdanie, ale też bardzo aktualne.
Jezus pokazuje nam dwa obrazy: bramę i złodzieja. I nie jest to tylko literacka metafora, to opis dwóch stylów życia.
Świat, w którym żyjemy, często proponuje nam życie „bokiem”, bez zasad, prawdy, na skróty. Można szybciej, łatwiej, wygodniej… tylko czy aby lepiej ?
Jezus mówi: jest brama, czyli jest właściwa droga. To nie jest wszystko jedno, jak żyjemy.
Św. Augustyn przypomni, że „nie ma prawdziwego dobra bez prawdy.” Jeśli w naszym życiu brakuje prawdy – nawet jeśli wszystko wygląda dobrze – to „nie przez bramę” wchodzimy.
Brama to coś konkretnego. Nie jest wszędzie. Nie można wejść gdziekolwiek i powiedzieć: „to to samo”. Jezus mówi: jest jedna właściwa droga – życie w prawdzie, uczciwości i relacji
z Bogiem.
Dziś brama to przejrzystość, czyli nic ukrytego; odpowiedzialność, bo decyzje mają konsekwencje i zaufanie – choć nie wszystko rozumiem, ale idę właściwą drogą.
To prawda, że ta brama jest czasem wąska, wymaga rezygnacji z egoizmu i „łatwych opcji”. Ale tylko ona prowadzi do życia.
Dzisiejsi „złodzieje” nie zawsze mają twarz przestępcy. To mogą być idee, co obiecują szczęście bez odpowiedzialności. Relacje, dające chwilową przyjemność, ale niszczące serce. Styl życia zabierający pokój.
Fulton Sheen mówił, że „fałsz nie przestaje być fałszem tylko dlatego, że wielu w niego wierzy.”
Złodziej nie wchodzi przez bramę, bo nie chce dobra. Chce wziąć coś dla siebie kosztem innego.
Dzisiejszy złodziej nie zawsze też wygląda groźnie. Często przychodzi cicho: jako pokusa życia „bez zasad”; jako relacja, co wykorzystuje i jako głos: „rób, co chcesz – nic się nie stanie”. Fulton Sheen ostrzegał, że fałsz najbardziej działa wtedy, gdy udaje prawdę.
Złodziej często kradnie powoli, najpierw zabiera wrażliwość, potem pokój, a na końcu sens życia. I często dopiero po czasie zauważamy, że coś zostało nam zabrane.
Codziennie stoimy przed wyborem: brama czy skrót, prawda czy wygoda, życie czy jego pozór. To nie jednorazowa decyzja. Jan Paweł II mówił: „wolność to nie robienie wszystkiego, ale wybór dobra.”
Ten fragment mówi prosto: nie każda droga prowadzi do życia. Nie każdy przewodnik jest prawdziwy. Nie wszystko, co łatwe, jest dobre.
Może najważniejsze pytanie brzmi: Czy to, co wybieram, prowadzi mnie przez „bramę”, czy bokiem? I czy wchodzę przez bramę, czy próbuję iść „na skróty”? Bo tylko jedno daje życie. Reszta – prędzej czy później – coś zabierze. Jezus mówi jasno: „Ja jestem bramą”. Brama to coś, przez co się przechodzi. To znaczy nie wystarczy wiedzieć o Jezusie. Trzeba przez Niego przejść i zaufać w codziennych decyzjach, relacjach i wyborach.
Felieton dla TVP3 Katowice – 26. 04.2026 – J 10, 1-10