Home » Bez kategorii » Czego nauczyły mnie konie?

Czego nauczyły mnie konie?

W środę 13.03.2019 r. wykład pt.  „Czego nauczyły mnie konie?” przedstawił pan Wojciech Ginko.
Konie żyją na Ziemi od ok. 50 milionów lat. Koń (ssak nieparzystokopytny) po raz pierwszy został udomowiony
ok. 3,5 tysiąca lat p.n.e. w Kazachstanie. Obecnie przedstawiciele 18 z 21 współczesnych ras hodowlanych pochodzą
od dwóch linii – arabskiej i turkmeńskiej.
Co jest najważniejsze dla koni?
1. Przeżyć
2. Rozmnożyć się.
3. Mieć szefa (koń ma zakodowane, że przywódca musi być silny, prowadzi do wodopoju, na    dobre pastwiska itd.)
4. Być w stadzie (mogą być to także inne zwierzęta).
5. Rozwijać się (zabawa, współpraca z człowiekiem).
6. Jedzenie.
Konie to zwierzęta bardzo spostrzegawcze. Reagują zarówno na mowę ciała człowieka (napięcie mięśni, postawa)
jak i na jego emocje (tętno, stan psychiczny). Dlatego człowiek który kontaktuje się z koniem musi być spokojny. Ładowanie konia do przyczepki powinno odbywać się bez bata, tylko przy użyciu chorągiewki, ale wymaga to wiedzy
i czasu. Każdy element , nawet drobny wykonany zgodnie z życzeniem człowieka powinien być nagradzany chwilą spokoju.
W przypadku trudnego konia, aby go nauczyć wejścia do przyczepki, trzeba poświęcić nawet trzy tygodnie.
Konie mają bardzo szybką reakcję co pomaga im w ucieczce, w razie zagrożenia. Jak szybka jest ta reakcja pokazał słuchaczom filmik, na którym kowboje oddzielali cielaka od stada. Jeździec nie dotyka wodzy. Koń sam pilnuje cielaka
i nie dopuszcza go do stada.
W  następnym filmiku podczas corridy, zdrowie a czasem nawet życie jeźdźca zależy od uników konia przed atakującym bykiem.
Następny filmik. Konia można zatrzymać wzrokiem. Jeżeli patrzymy na jego tylne nogi to koń odwraca się
do instruktora przodem. Następnie taka osoba może nauczyć konia aby chodził za nią jak pies.
Na warsztatach nawet dziecko potrafi nauczyć się takiego postępowania aby kucyk biegał za nim (ma się konia w tylnej kieszeni).
Następnie obejrzeliśmy filmik o powożeniu. Sędziowie siedzieli na zaprzęgu, czego obecnie już się nie praktykuje,
z powodu dużej ilości wypadków. Kolizje były efektowne – dobrze się patrzyło, ale osobiście wolałbym w nich nie uczestniczyć. Nauka powożenia to trudna sztuka i zajmuje to minimum jeden rok.
Konia można prosić o to co może zrobić. Jeżeli się go poprosi o to czego on nie umie, to może ukarać proszącego. Dobre porozumienie to efekt długiego treningu.
Jeszcze dłużej bo 3-4 lat trwa nauka konia do służby w policji.Konie muszą wyzbyć się strachu.
Nauka odbywa się w grupach, gdyż wtedy konie czują się lepiej.
Najtrudniejsza jest woltyżerka która wymaga wieloletnich ćwiczeń. Współpraca i wzajemne zaufanie jest konieczne
aby pokaz nie zakończył się katastrofą.
Najtrudniejszą konkurencją jest WKKW (Wszechstronny Konkurs Konia Wierzchowego). Po wielu latach treningu zarówno jeździec jak i koń wiedzą czy dobrze pojechali.
Osoby niepełnosprawne (niedowład nóg, ślepota itp.) dobrze radzą sobie kierując koniem.
Ludzie skupiają się na kalectwie, konie nie. Koń wyczuwa stan psychiczny człowieka – gdy jeździec traci orientację, koń natychmiast wpada w panikę. Konie potrafią dostosować się do indywidualnych jeźdźców. Czasem nie do końca wiadomo jak niepełnosprawny kieruje koniem.
Można podejrzewać że koń czyta myśli.
Ostatni filmik pokazał bardzo wylęknionego konia pani Emmy. Trzy miesiące trwało pokonywanie  lęku.
Po czterech miesiącach między właścicielką i koniem zapanowała pełna harmonia.
Sądzę, że ten ciekawy wykład pana Wojciecha Ginko  pokazał słuchaczom UTW jak niewiele wiemy o koniach,
które 60 lat temu były obecne również w miastach.
Opracował: p. Henryk Duda